Jak powstają Anioły

✨

Jak powstają anioły w mojej pracowni ?
Nie zaczynam od wzoru. Nie mam planu ani szablonu. Zaczynam od ciszy. Czasem od oddechu. Czasem od myśli o kimś, kto czeka. Czasem od słowa, które ktoś napisał mi szeptem: „To ma być anioł dla Mamy…” Moje dłonie zanurzają się w masę, która pamięta ciepło, wodę, mąkę i sól. Lepię powoli, z uważnością. Nie przyspieszam procesu – anioły nie znoszą pośpiechu. One same wiedzą, jakie chcą być. Czasem powstają ze wzruszenia. Czasem z czyjejś tęsknoty. Czasem z prostego ludzkiego pragnienia, żeby coś było obecne, gdy słowa nie wystarczają. — Tworzenie ich to nie praca – to czułość. To bycie blisko z tym, co niewidzialne. Z każdą dłonią, ze skrzydłem, z sercem złożonym z maleńkich gestów próbuję opowiedzieć coś, co trwa dłużej niż forma. Bo te anioły nie są tylko z masy.
Są z intencji.
Z pamięci.
Z miłości.
Są z miejsc, których nie widać – ale które Ty czujesz, gdy trzymasz je w dłoni.
W mojej pracowni nic nie dzieje się przypadkiem. Każdy anioł przychodzi wtedy, kiedy ktoś go woła – choćby szeptem, choćby nieświadomie.
Ja tylko jestem pośrednikiem. Tłumaczką światła. Lepię to, co domaga się czułego kształtu. I dziękuję Ci, że zapraszasz je do swojego świata.

z serca, Karolina